Jak stworzyłem swój pierwszy Runmageddon Poznań

Jak Stworzyłem Swój 1 RUNMAGEDDON POZNAŃ

 

Po przybiciu piątki a Jarkiem dnia 27.5.2015 roku zostałem organizatorem RUNMAGEDDON POZNAŃ. Prócz miejsca organizacji imprezy na HIPODROMIE nie miałem absolutnie NIC prócz mocnej wiary w SIEBIE i determinacji stworzenia 1 edycji w Poznaniu. Moja wiedza o organizacji takiego wydarzenia była bliska ZERA więc……

 

Zanim zabrałem się za organizację musiałem przejść chrzest bojowy. Zostałem zaproszony na 3 kolejne event, w których brałem czynny udział jako organizator.

 

Na swoim pierwszym evencie na Warszawskim Służewcu PALIKOWAŁEM czyt. Wbijałem paliki i wieszałem taśmę przygotowując trasę. Oczywiście pierwsza moja myśl to niewykorzystanie mojego potencjału i brak zdobywania dla mnie cennej nauki rzeczy pilnych ważnych. To była jednak dla mnie cenna lekcja!!! Poznałem wolontariuszy i zobaczyłem jak naprawdę powstaje trasa. Nie byłem tylko (szefem) zza biurka ale utożsamiałem się z osobami, które realnie przygotowują trasę. To doświadczenie było potrzebne.

 

W Myślenicach byłem prowadzącym biuro zawodów 🙂 To dużo powiedziane ale uczyłem się jak gospodarować przestrzeń rejestracji uczestników tak, żebyście szybko odebrali pakiet startowy i zmykali na start. Papierki to nie moja bajka ale jak wszystko w życiu dzieje się po coś.

 

W Sopocie natomiast byłem Nikodemem od wszystkiego a zwłaszcza od jeżdżenia i załatwiania dętek od opon na przeszkodę. Wtedy dowiedziałem się jak ciężko o takie elementy bo większość opon jest już bezdętkowych. Człowiek uczy się całe życie.

 

W DRUŻYNIE SIŁA!

 

To zdanie towarzyszy mi, odkąd z samotnego wilka, który wszystko chciał robić sam i uważał, że sam lepiej ogarnę dosłownie wszystko.

 

LISTA RZECZY (DO ZROBIENIA) na RUNMAGEDDON nie miała końca….. Ok. 200 pozycji, które wymagały dopracowania i podziału obowiązków nie włączając w to mojej pracy jako trenera personalnego, które oddawałem się podczas organizacji pierwszej edycji biegu. Doliczmy do tego ok. 300 rzeczy, które wyszło w trakcie docierania do CELU.

 

Konieczny był PLAN! Spisałem więc rzeczy pilne ważne, które nie mogą czekać na ostatnią chwilę, bo tak po prostu nie zależą w głównej mierze ode mnie. Takimi rzeczami były np. Pozwolenia: Na organizację imprezy sportowo – rekreacyjnej, na teren, na pozwolenia od urzędów i wiele innych umów, które prócz złożenia w odpowiednich instytucjach wymagały podpisania przez organ odpowiedzialny.

 

Znasz to uczucie, kiedy czekasz i nie wiesz jaka decyzja zostanie podjęta?

 

Do czasu realizacji, który sobie założyłem należy dodać jeszcze między 60 a 100% więcej czasu niż zakładaliśmy. Wtedy możemy spać w miarę spokojnie J

 

Dobra, ale co z tą ekipą:

 

Organizacja to ludzie o odpowiednich kompetencjach i umiejętnościach. Głęboko wierzę, że przyciągamy do siebie osoby, które chcemy przyciągać i które pomogą nam osiągnąć wyznaczony CEL. Zgadzasz się z tym stwierdzeniem?

 

Potrzebowałem ekipy lokalnej, która lepiej niż ja zorganizuje ważne elementy układanki.

 

Jakie:

– współprace z partnerami (Nikodem Wróbel)

– zaprojektuje trasę (Radek)

– zorganizuje kilka dodatkowych osób do działania (dr Małgosia i dzielny AWF POZNAŃ)

– postara się o ciekawe przeszkody na Poznań (Piotr)

 

Tak się złożyło, że znalazłem takie osoby, albo one znalazły mnie – Magia przyciągania J

 

Z ciekawszych wątków, które się pojawiły podczas organizacji to:

  1. Dowiedziałem się ile siły i wytrwałości należy mieć, żeby przewiercić jeden betonowy klocek to spaceru z pieskiem J a co dopiero po 30 na osobę na szczęście miałem obok SIEBIE super wojowników. Dzięki Jarek i Radek!!!
  2. Dowiedziałem się, że w Poznaniu może być bardzo urozmaicony teren do biegania (HIPODROM)
  3. Proś o pomoc a zawsze znajdą się ludzie, którzy ci ją dadzą!!! To wartość najcenniejsza, którą zdobyłem podczas organizacji i za ludzi jestem najbardziej wdzięczny.

 

Napiszę znowu bo sprawdziłem na sobie, że tak jest:

 

JEŚLI WIESZ (PO CO) TO (JAK) ZNAJDZIESZ NA PEWNO

 

Osobiście chciałem was wszystkich utaplać w błocie i co ważniejsze macie się przy tym dobrze bawić. Do zobaczenia na STARCIE.

 

Nikodem Finke