Wystartuj w Runmageddon i stań się lepszą wersją samego siebie

Wystartuj w Runmageddon i stań się lepszą wersją samego siebie.

3 lata wspólnej WALKI o zdrowie Macieja. Z Maciejem mam świetną relację i dużo w trakcie naszych wspólnych treningów zrobiliśmy dobrego dla jego ciała.

 

Macieja dopadła choroba cywilizacyjna zwana NADWAGĄ…. Podobno u 40 latków dosyć często występująca z uwagi na zaniedbania na poczet nowych obowiązków, czyli RODZINY, PRACY, DZIECI….Czy tak musi być, że ze sprawnego faceta wchodzącego kiedyś na linę pionową na samych rękach zamienia się człowiek składem ciała z dominujących MIĘŚNI na dominujący TŁUSZCZYK? Okaże się u mnie za 12 lat.

 

Okazuje się, że prócz nadwagi Maciej boryka się z ASTMĄ OSKRZELOWĄ. Z nadwagą, ale wiarą w swoją zmianę zaczęliśmy trenować. Po kilku spotkaniach, żeby zwiększyć w nim jeszcze bardziej motywację zaproponowałem udział w RUNMAGEDDON REKRUT.

Pierwsze standardowe słowa, które usłyszałem wiecie jak brzmiały, więc nie będę wam pisał.

Po wielu latach bycia trenerem, wiem, że kluczem do sukcesu jest motywacja jaką jest obranie CELU, ale nie takiego chce schudnąć i tyle tylko takiego, z którego nie wywiązanie się jest trudniejsze niż powiedzenie sobie (e tam nie wyszło i tyle) OJ NIE NIE. Zapisanie się na DEBIUT = WYSTARTOWANIE W NIM

Maciej wiedział i czuł, że w tej formie, w której jest ciężko będzie z przyjemnością przebiec RUNMAGEDDON i pokonaj tutaj jeszcze (WSZYSTKIE PRZESZKODY)

Wiecie co? Maciej pokonał wszystkie przeszkody, mało tego zapragnął po REKRUCIE przejść na kolejny poziom czyli CLASSIC, który również ukończyliśmy ramię w ramię pomagając sobie na przeszkodach. Wiedziałem, że on i ja możemy na siebie liczyć. Cudownie mieć obok siebie kompana biegowego. Tak się złożyło że wspólnie pokonaliśmy HARDKORA zostając tym samym WETERANAMI RUNMAGEDDONU.

 

Maciej pokonał swoje strachy i niedowierzanie we własne możliwości po tak długim czasie zapuszczania swojego ciała i zdrowia. Wiem, że RUNMAGEDDON istotnie wpłynął na jego motywację do zrzucenia kilku zbędnych kilogramów konkretniej -20 kg.

 

Będąc organizatorem RUNMAGEDDONÓW widziałem setki osób, które nie pokonały wszystkich przeszkód, zamiast tego robili tak zwane 20 PADNIJ POWSTAŃ często nawet nie próbując pokonać przeszkody!!! Uważali ją za zbyt trudną! A przecież istnieje tylko jeden sposób, żeby się dowiedzieć czy pokona się przeszkodę….. TRZEBA SPRÓBOWAĆ. Prawda jest taka, że 90% przeszkód da się pokonać siłą własnych mięśni i determinacji przy zachowaniu oczywiście rozsądku i wyobraźni.

 

Zawsze będę powtarzał, że warto próbować pokonać wszystkie przeszkody, wtedy satysfakcja z ukończenia biegu z pełnym ekwipunkiem przeszkód daje wiele dodatkowej radości. Te 90%, które możemy pokonać gwarantuje nasz program treningowy. Pozostałe 10% to szkoleniówki, które pokażemy w grupie.